Sunday, February 13, 2011

W tak zwanym międzyczasie można pobiegać po krzakach :)

Kiedy euforia opada, trzeba po prostu wziąć się ostro do pracy= mimowolny odwyk ciucholandowy. Wracam do bardzo starych piosenek, pomijając związane z nimi wspomnienia. Tworzę nowe historie.

kurtka, buty, szalik, kapelusz, bluza- ciucholand, spodnie- Orsay, pierścionek- zrobiony własnoręcznie ze struny gitarowej

4 komentarze:

Michelle's Style File said...

Great jacket!

x
Michelle
www.michellesstylefile.blogspot.com

Wendy said...

Hej:)
Zaznaczam, ze bardzo przypadła mi do gustu stylizacja:) chce tez zadać Ci dość nietypowe pytanie. Mianowicie, czy masz może ulubioną książkę? Taką pozycję wśród lektur, którą chciałabyś polecić innym dziewczynom? Od niedawna prowadzę Love Story Book Club i zbieram opinie:)
pozdrawiam,
love-story-book-club.blogspot.com

Mardou Fox said...

Wendy: kocham wiele książek, ale obawiam się, że żadna z moich ulubionych nie nadaje się do Love Story Book Club :D Raczej do Brain Damage Book Club :) Pozdrawiam

Karolina said...

Świetny pomysł na pierścionek! Mam w domu dwie struny które jakiś czas temu mi się zerwały i nie wiedziałam jak je kreatywnie wykorzystać, więc chyba 'pożyczę' Twój pomysł jeśli mogę ;)