Monday, March 7, 2011

No way, bang your dead, here's your silhouette...

"(...) chcę prosić o przebaczenie, że mnie muzyka (...) nie pobudziła do wielkich czynów, ale uczyniła głupcem, który z jej powodu swoją odrobinę rozumu postradał i który czas przepędza zwykle na tym, że w cichym smutku nuci rzeczy, których nie rozumie, i który jak mara we dnie i w nocy krąży wokół świata, do którego wkroczyć nie może..."
s. Kierkegaard, Albo, albo



Coś w rodzaju niespokojnych drgawek. Wałkowanie w kółko kawałków o zabijaniu. Już wiem, co dostanę na urodziny. Już wiem, co dostałam. Farmakon.
Takie właśnie piszę teksty: sex, drugs, rock'n'roll and Derrida.

1 komentarze:

jane said...

Świetne nogi. Świetny głos!