Saturday, July 30, 2011

Domek na prerii

Co robiłam, kiedy mnie tu nie było? Zapytajcie lepiej czego nie robiłam :)
Ogólnie rzecz biorąc- powoli godziłam się z faktem, że w tym roku nie będę miała wakacji. Próbowałam również zabić te myśli poprzez pisanie tekstów takich i owakich. Ani z zabijania, ani z pisania nic nie wyszło :D Z jednej traumy w drugą traumę. I tak by się to pewnie toczyło do października, gdyby nie olśnienie. Że przecież jest lato. Że przecież mam czas. Że... no właśnie- że mogłabym zająć się czymś, co niegdyś sprawiało mi wiele, wiele przyjemności - ciuchowym blogowaniem :) No więc jest.
No cóż. Powrót dość banalny. Ograne przez milionpięćset blogerek biała bluzka + skórzane spodenki. Nieskomplikowanie tego stroju ma jednak w sobie coś z dobrej popowej piosenki - każdemu się podoba, każdy może ją zanucić, a jednak za każdym razem wywołuje uśmiech na twarzy. Ponieważ istnieją DOBRE popowe piosenki. Tak jak istnieją DOBRE modowe przeboje. Nie bójmy się sobowtórów -wszak powtórzenie bez różnicy zdarza się niezwykle rzadko, jak przekonuje nas smutny duński filozof :) A nawet jeśli... "czym byłoby nasze życie bez powtórzenia?" :)
Teraz będzie dużo zdjęć. Pardon.


Nawet Bari patrzy z politowaniem, chociaż trzeba przyznać, że wczoraj pozował wyjątkowo cierpliwie :) No to starym zwyczajem:
spodenki, bluzka - ciucholand
buty - Bershka (wieki temu na wyprzedaży, lipcopad przekonał mnie do ich noszenia :))
badziewia na rękach- różnego pochodzenia
tak, stodoła dalej stoi
tak, dalej mam częściowo czerwone włosy (kolorowałam już drugi raz i nie zamierzam przestać :)), w zasadzie są już tricolore :D

9 komentarze:

jane said...

Dobrze, że wróciłaś!
Wyglądasz cudnie :)

Biurowa said...

Powrót do bloga szafiarskiego z nudów? Dobre i to :P

szahan said...

uwielbiam takie koszulki;D

agakry said...

no szorciaki bomba :) z chęcią bym takie przygarnęła ale przy swoich gabarytach pewnie raczej zimowo, do swetrzyska i wysokich butów. prezentujesz się w nich fantastycznie :) gratuluję :)

Karo said...

Uwielbiam nowe słowo "lipcopad"! :) Zestaw jak dla mnie wcale nie ograny, zwłaszcza te skórzane szorty robią wrażenie (pozytywne oczywiście).

Ja na wakacje miałam plan: recenzja + trzy książki. Recenzja jest, jedna książka i pół przeczytane. Chyba się wyrobię :). Grunt to mierzyć siły na zamiary (czy jakoś tak...). Pozdrawiam!

Anonymous said...

Sorki ze to powiem, ale na każdym z postów przed przeczytaniem skąd pochodzą ciuchy jestem w stanie po zdjęciu odgadnąć który ciuch jest z ciucholandu, a który ze sklepu...

Mardou Fox said...

Drogi Anonimie: dlaczego "sorki"? Gratuluję spostrzegawczości :))

Anonymous said...

napiszesz kiedyś jeszcze posta? A tamten anonim Cie skrytykował

Mardou Fox said...

Co do nowego posta - pożyjemy, zobaczymy :D A co do Anonimowego - ach... skrytykował...dziękuję za zwrócenie uwagi na ten fakt, ale... cóż począć na takie dictum...